Stwierdzam, że ten rok przyniesie dużo przygód. Już zaczyna się dziać, a moje zdumienie rośnie z dnia na dzień. Tyle nieoczekiwanych darów. Mam wrażenie, że jest to iluzja zesłana na mnie przez Bogów Chaosu, że odbiorą mi to w chwili gdy zacznę po nie sięgać, a ich śmiech będzie rozsadzał mi mózg.
Coraz bardziej doceniam możliwość komunikacji po ichniemu.
Starzy znajomi dali o sobie znać. Pojawili się znikąd jeden po drugim. Chcą znów ciągnąć linę (Przypadek? Celowe działanie? A może zaczynam….?).
Trzeba będzie ją przeciąć, niech ..... do otchłani.
Jestem na granicy śmierci mentalnej. Fizyczność pozostaje ułomna od jakiegoś czasu. Jak tak dalej pójdzie to w najgorszym przypadku zostaje mi rok, a w najlepszym sześć lat (każdy następny rok będę uważał za przychylność Bogów Chaosu dla mych niecnych działań).
Najgorsze w tym jest to, że CIAŁO ZAPOMNIAŁO. Nie jest dobrze…
Na krańcu świata być i whisky na swym statku pić….
8 – number of challenges accepted
****
W tym miejscu chciałem podziękować pięciu osobom:
Mojej drugiej lepszej Połówce za całokształt i uratowanie mi pewnej części ciała. : ] :*
Dzięki wielkie Antybiotyku i mam nadzieje ze przerodzi się to w stałą współpracę. :D
Chciałem też podziękować Sysuni :* za wymianę sms - ową (świąteczno - noworoczną) te kilka zdań, które tam padły naprawdę wiele dla mnie znaczą. :)
Dzięki Stecu Tobie również, za te nocne rozmowy i rajdy na Lolu oraz za te śmiechy o 5 rano kiedy już mózg odwala zajebiste figury geometryczne. :D
Ostanie podziękowania lecą do Vacabiel (siostry wyrodnej ;)
za te wszystkie wspólne "jazdy".
Coraz bardziej doceniam możliwość komunikacji po ichniemu.
Starzy znajomi dali o sobie znać. Pojawili się znikąd jeden po drugim. Chcą znów ciągnąć linę (Przypadek? Celowe działanie? A może zaczynam….?).
Trzeba będzie ją przeciąć, niech ..... do otchłani.
Jestem na granicy śmierci mentalnej. Fizyczność pozostaje ułomna od jakiegoś czasu. Jak tak dalej pójdzie to w najgorszym przypadku zostaje mi rok, a w najlepszym sześć lat (każdy następny rok będę uważał za przychylność Bogów Chaosu dla mych niecnych działań).
Najgorsze w tym jest to, że CIAŁO ZAPOMNIAŁO. Nie jest dobrze…
Na krańcu świata być i whisky na swym statku pić….
8 – number of challenges accepted
****
W tym miejscu chciałem podziękować pięciu osobom:
Mojej drugiej lepszej Połówce za całokształt i uratowanie mi pewnej części ciała. : ] :*
Dzięki wielkie Antybiotyku i mam nadzieje ze przerodzi się to w stałą współpracę. :D
Chciałem też podziękować Sysuni :* za wymianę sms - ową (świąteczno - noworoczną) te kilka zdań, które tam padły naprawdę wiele dla mnie znaczą. :)
Dzięki Stecu Tobie również, za te nocne rozmowy i rajdy na Lolu oraz za te śmiechy o 5 rano kiedy już mózg odwala zajebiste figury geometryczne. :D
Ostanie podziękowania lecą do Vacabiel (siostry wyrodnej ;)
za te wszystkie wspólne "jazdy".
Tagi:
Antybiotyk
bogowie
bogowie choasu
chaos
ciało
druga lepsza połówka
iluzja
piraci
połówka. challenge accepted
statek
Stecu
Sysunia
Vacabiel
whisky
15.01.2012 o godz. 18:35
komentuj (4)
"Jeśli rzucasz się w wir jakiegoś dużego przedsięwzięcia, przede wszystkim nie martw się z powodu błahych przeszkód.
Nie zaszkodzi, jeśli od czasu do czasu Samuraj okaże odrobinę egoizmu, pozostając przy tym lojalnym i oddanym swojemu panu oraz zachowując odwagę i szczodrość.
Niedobrze jest być zawsze i we wszystkim doskonałym, gdyż można wtedy przestać dostrzegać, że możemy być omylni. Człowiek, który rzuca się w wir przeznaczenia,
nie może nie popełniać błędów. Jakież bowiem znaczenie dla losu człowieka pielęgnującego honor i nieskazitelność może mieć mały błąd?"
Hagakure s. 73
Ten cytat dedykuję pewnej osobie. Radze Ci go zapamiętać lub przepisać/wydrukować i powiesić w widocznym miejscu.
Nie zaszkodzi, jeśli od czasu do czasu Samuraj okaże odrobinę egoizmu, pozostając przy tym lojalnym i oddanym swojemu panu oraz zachowując odwagę i szczodrość.
Niedobrze jest być zawsze i we wszystkim doskonałym, gdyż można wtedy przestać dostrzegać, że możemy być omylni. Człowiek, który rzuca się w wir przeznaczenia,
nie może nie popełniać błędów. Jakież bowiem znaczenie dla losu człowieka pielęgnującego honor i nieskazitelność może mieć mały błąd?"
Hagakure s. 73
Ten cytat dedykuję pewnej osobie. Radze Ci go zapamiętać lub przepisać/wydrukować i powiesić w widocznym miejscu.
Jedna wielka porażka. Łącznie z dzisiejszym dniem i pokrzyżowaniem mi planów na ten dzień. No ale z drugiej strony co ja się dziwię skoro oddałem się pod opiekę Bogów Chaosu. Wszak oni strasznie kapryśni i złośliwi są.;]
Tak jak w poprzedniej notce była to wojna na wyniszczenie - siebie. Prawie się udało. ;]
Tak wiem prawie robi wielką różnicę i (nie)stety dla niektórych jednak mimo wszystko udało mi się dotrwać jakoś do końca 2011 roku. :P
Teraz pozostaje mi czekać aż Nowy Rok zarżnie ten Stary i znów rozpoczynam nową wojnę. ;p
Tak jak w poprzedniej notce była to wojna na wyniszczenie - siebie. Prawie się udało. ;]
Tak wiem prawie robi wielką różnicę i (nie)stety dla niektórych jednak mimo wszystko udało mi się dotrwać jakoś do końca 2011 roku. :P
Teraz pozostaje mi czekać aż Nowy Rok zarżnie ten Stary i znów rozpoczynam nową wojnę. ;p
Patrzył z niedowierzaniem jak z licznych powietrznych wrót wysypywały się odziały wszelkiego typu wojsk z różnych epok historycznych. Przed sobą widział jak Nieśmiertelni z Persji, stoją ramię w ramię obok Spartiatów. Nieco dalej ustawili się Samurajowie w zwartych szeregach. Uważni i czujni. Obrócił delikatnie głowę w prawo i spostrzegł grupę asasynów. Spojrzał jeszcze w lewo i momentalnie szczęka mu opadła po kolana. Ja śnię…to…to jest niemożliwe – pomyślał zdumiony. Grom? Delta Force tutaj?
W tym momencie jego rozmyślania przerwał odgłos trąb, który przeciął powietrze niczym samurajskie ostrze. Obrócił się gwałtownie i zobaczył, wchodzącego na świątynną wierzę w asyście czterech zakapturzonych mnichów, kapłana czarnego słońca. Zająwszy miejsce na podwyższeniu, wyznawca mrocznego kultu począł donośnym głosem oznajmiać:
- Zgodnie z przepowiedniami wyroczni, znakami na niebie i ziemi zsyłanymi nam przez Gorgota ogłaszam obecny rok, rokiem wojny totalnej, wojny na wyniszczenie!!! Niech ziemia spłynie krwią, muzyka niech wam będą krzyki mordowanych! Nie okazujcie łaski, nie bierzcie jeńców!
Umilkł na chwile, po czym zaraz dodał:
- A poprowadzą was Ci czterej generałowie! –wykrzyknął wskazując na mnichów, którzy na ten znak zrzucili kaptury .
Mężczyzna obserwujący to z sykiem wciągnął powietrze. Oto ujrzał przed sobą Scorpiona, Kratosa, Lorda Vadera i Agenta 47.
- Co tu się dzieje do cholery? Jakim cudem? Przecież oni nie istnieją i nie mają prawa istnieć! – wyszeptał zdumiony.
Taka wojna wymaga specjalnych środków, mój chłopcze. Mężczyzna chciał zadać pytanie ale głos w jego głowie nie pozwolił mu na to: Twoje zdziwienie jest wielkie ale będzie jeszcze większe, spójrz za siebie! Ten posłusznie obrócił się i zobaczył jak z nieba spadają drop pody i wysypują się z nich kosmiczni space marines. I nim cokolwiek zdołał uczynić do jego uszu dobiegł ogłuszający krzyk z setek tysięcy gardeł. Mimo tego, że w różnych językach, on wiedział co oznacza ten krzyk…
I tak ogłaszam rok 2011 rokiem wojny - mojej prywatnej wojny (chociaż patrząc na co co dzieje się na świecie nie można wykluczyć konfliktu na większą skalę). Wojny ze wszystkim i wszystkimi aż do zwycięstwa lub śmierci
(dlatego gdybym nie dawał znaku życia to znaczy, że poległem).
***
Filmik który dodałem (prócz tego, że wpisuje się w temat wojny ;) pokazuje jak spełnia się jedno z moich marzeń w postaci drugiej odsłony genialnej gry shogun. Nie liczyłem, że dożyje tego dnia.
W każdym razie filmik genialny i już nie mogę się doczekać kiedy w moje łapki dostanę edycję kolekcjonerską tego cuda która wygląda tak: Edycja kolekcjonerska Shoguna 2.
Kopiowanie całości, lub fragmentu tekstu i wykorzystywanie przez czytelników, bez mojej wiedzy lub zgody, jest stanowczo zabronione.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
W tym momencie jego rozmyślania przerwał odgłos trąb, który przeciął powietrze niczym samurajskie ostrze. Obrócił się gwałtownie i zobaczył, wchodzącego na świątynną wierzę w asyście czterech zakapturzonych mnichów, kapłana czarnego słońca. Zająwszy miejsce na podwyższeniu, wyznawca mrocznego kultu począł donośnym głosem oznajmiać:
- Zgodnie z przepowiedniami wyroczni, znakami na niebie i ziemi zsyłanymi nam przez Gorgota ogłaszam obecny rok, rokiem wojny totalnej, wojny na wyniszczenie!!! Niech ziemia spłynie krwią, muzyka niech wam będą krzyki mordowanych! Nie okazujcie łaski, nie bierzcie jeńców!
Umilkł na chwile, po czym zaraz dodał:
- A poprowadzą was Ci czterej generałowie! –wykrzyknął wskazując na mnichów, którzy na ten znak zrzucili kaptury .
Mężczyzna obserwujący to z sykiem wciągnął powietrze. Oto ujrzał przed sobą Scorpiona, Kratosa, Lorda Vadera i Agenta 47.
- Co tu się dzieje do cholery? Jakim cudem? Przecież oni nie istnieją i nie mają prawa istnieć! – wyszeptał zdumiony.
Taka wojna wymaga specjalnych środków, mój chłopcze. Mężczyzna chciał zadać pytanie ale głos w jego głowie nie pozwolił mu na to: Twoje zdziwienie jest wielkie ale będzie jeszcze większe, spójrz za siebie! Ten posłusznie obrócił się i zobaczył jak z nieba spadają drop pody i wysypują się z nich kosmiczni space marines. I nim cokolwiek zdołał uczynić do jego uszu dobiegł ogłuszający krzyk z setek tysięcy gardeł. Mimo tego, że w różnych językach, on wiedział co oznacza ten krzyk…
I tak ogłaszam rok 2011 rokiem wojny - mojej prywatnej wojny (chociaż patrząc na co co dzieje się na świecie nie można wykluczyć konfliktu na większą skalę). Wojny ze wszystkim i wszystkimi aż do zwycięstwa lub śmierci
(dlatego gdybym nie dawał znaku życia to znaczy, że poległem).
***
Filmik który dodałem (prócz tego, że wpisuje się w temat wojny ;) pokazuje jak spełnia się jedno z moich marzeń w postaci drugiej odsłony genialnej gry shogun. Nie liczyłem, że dożyje tego dnia.
W każdym razie filmik genialny i już nie mogę się doczekać kiedy w moje łapki dostanę edycję kolekcjonerską tego cuda która wygląda tak: Edycja kolekcjonerska Shoguna 2.
Kopiowanie całości, lub fragmentu tekstu i wykorzystywanie przez czytelników, bez mojej wiedzy lub zgody, jest stanowczo zabronione.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Ostatnio działo się dużo, różnych i dziwnych rzeczy. Przydało by mi się zniknąć w jakiejś samotni na czas nieokreślony ale póki co nie zanosi się bym doznał takiego luksusu.
No ale pożyjemy zobaczymy co czas przyniesie.
Za to tutaj widzę, że starzy znajomi powracają, zostawiają za sobą dawne życie, wkraczają na nowe ścieżki.
Przyjemnie się to czyta. Powodzenia chłopaki, dziewczyno
i...wilku...
***
Z innej beczki w weekend odbyłem wycieczkę Kraków - Chrzanów. Poznałem trójkę ciekawych ludzi: Pasjonata, Chodzącą Wrażliwość, oraz
Cherubinka (niezłe z nich szajbusy [aż mi coś pociekło na ich wspomnienie :p]) i powspominałem dawne dobre czasy z 2 dwójką starych znajomych: Cezarem i Siódemką. Dodatkowo zdobyłem fotkę wielkiego ch...orła :p
I te chrzanowskie ciasne gołe dupy... aaach ;]
Tak zdecydowanie przydałoby się odnowić akcję pod tytułem: zloty. Koniecznie.
***
Miło było wrócić choć na chwile (kto wie może i dłuższą).
No ale pożyjemy zobaczymy co czas przyniesie.
Za to tutaj widzę, że starzy znajomi powracają, zostawiają za sobą dawne życie, wkraczają na nowe ścieżki.
Przyjemnie się to czyta. Powodzenia chłopaki, dziewczyno
i...wilku...
***
Z innej beczki w weekend odbyłem wycieczkę Kraków - Chrzanów. Poznałem trójkę ciekawych ludzi: Pasjonata, Chodzącą Wrażliwość, oraz
Cherubinka (niezłe z nich szajbusy [aż mi coś pociekło na ich wspomnienie :p]) i powspominałem dawne dobre czasy z 2 dwójką starych znajomych: Cezarem i Siódemką. Dodatkowo zdobyłem fotkę wielkiego ch...orła :p
I te chrzanowskie ciasne gołe dupy... aaach ;]
Tak zdecydowanie przydałoby się odnowić akcję pod tytułem: zloty. Koniecznie.
***
Miło było wrócić choć na chwile (kto wie może i dłuższą).
No i zostałem przyzwany, z mroku i ciemności. I oby ktoś tego nie żałował. ;]
Tak odnosząc się do pewnych treści przeczytanych tam i tu, pragnę wyjaśnić, że przerwa i zniknięcie wynikają trochę z lenistwa, trochę z braku pomysłów na ciekawą notkę, a trochę z tego, że są wakacje, które obfitują w różnorakie atrakcje, które skutecznie odciągają od kompa. I to by było na tyle póki co. ;]
Tak odnosząc się do pewnych treści przeczytanych tam i tu, pragnę wyjaśnić, że przerwa i zniknięcie wynikają trochę z lenistwa, trochę z braku pomysłów na ciekawą notkę, a trochę z tego, że są wakacje, które obfitują w różnorakie atrakcje, które skutecznie odciągają od kompa. I to by było na tyle póki co. ;]
"Odkryłem, że droga Samuraja zasadza się na śmierci.
W sytuacji kryzysowej, kiedy możliwości przeżycia i śmierci są sobie równe, musi on bez wahania wybrać śmierć. Nie ma
w tym nic trudnego, należy po prostu uzbroić się w odwagę
i działać. Niektórzy twierdzą, że umrzeć, nie spełniwszy swojej misji, to umrzeć nadaremno. rozumowanie to, którego wyznawcami są panoszący się w Osace przepełnieni pychą handlarze, nie jest niczym więcej jak obłudnym wyrachowaniem, wynaturzonym naśladownictwem etyki Samurajów. Dokonać właściwego wyboru w sytuacji, w której możliwości przeżycia lub śmierci się równoważą, jest prawie niemożliwe. Wszyscy wolimy żyć i jest rzeczą zupełnie naturalną, że człowiek zawsze znajdzie sobie jakieś powody, żeby trwać przy życiu.
Ten, który wybierze życie, nie podoławszy swojej misji, ściągnie na siebie pogardę
i uznany zostanie za tchórza i nieudacznika.
Ten zaś, który umrze po nieudanej próbie, odejdzie śmiercią fanatyka, która może zdać się niepotrzebna. Ten jednakże nie straci honoru. To właśnie jest droga Samuraja.
Aby zostać Samurajem doskonałym, trzeba przygotowywać się na śmierć rano
i wieczorem, przez cały dzień nawet.
Jeżeli Samuraj jest gotowy na śmierć o każdej porze, oznacza to, że osiągnął mistrzostwo na Drodze i może bez wytchnienia poświęcić całe swoje życie swemu Panu."
Hagakure s. 13-14
W sytuacji kryzysowej, kiedy możliwości przeżycia i śmierci są sobie równe, musi on bez wahania wybrać śmierć. Nie ma
w tym nic trudnego, należy po prostu uzbroić się w odwagę
i działać. Niektórzy twierdzą, że umrzeć, nie spełniwszy swojej misji, to umrzeć nadaremno. rozumowanie to, którego wyznawcami są panoszący się w Osace przepełnieni pychą handlarze, nie jest niczym więcej jak obłudnym wyrachowaniem, wynaturzonym naśladownictwem etyki Samurajów. Dokonać właściwego wyboru w sytuacji, w której możliwości przeżycia lub śmierci się równoważą, jest prawie niemożliwe. Wszyscy wolimy żyć i jest rzeczą zupełnie naturalną, że człowiek zawsze znajdzie sobie jakieś powody, żeby trwać przy życiu.
Ten, który wybierze życie, nie podoławszy swojej misji, ściągnie na siebie pogardę
i uznany zostanie za tchórza i nieudacznika.
Ten zaś, który umrze po nieudanej próbie, odejdzie śmiercią fanatyka, która może zdać się niepotrzebna. Ten jednakże nie straci honoru. To właśnie jest droga Samuraja.
Aby zostać Samurajem doskonałym, trzeba przygotowywać się na śmierć rano
i wieczorem, przez cały dzień nawet.
Jeżeli Samuraj jest gotowy na śmierć o każdej porze, oznacza to, że osiągnął mistrzostwo na Drodze i może bez wytchnienia poświęcić całe swoje życie swemu Panu."
Hagakure s. 13-14
To co mnie boli w naszym kraju to nasza wzajemna nienawiść do drugiego człowieka. Większości przypadków tak właśnie jest, że my Polacy zazdrościmy drugiemu: samochodu, żony, ubrania, pozycji zawodowej. Najgorsze w tym jest to,
że potrafimy tylko narzekać jak to jest nam źle,a tych którym się udało coś osiągnąć sprowadzamy do parteru.
Szkoda, że tylko w obliczu tragedii narodowych potrafimy się zjednoczyć (pomijam tragedie w Smoleńsku, bo to nie było zjednoczenie tylko jeden wielki akt hipokryzji).
Narzekamy na polityków, a sami nic w tym względzie nie robimy by podnosić jakość naszego życia społecznego i kulturalnego.
Po części jest tak dla tego, że nie mamy obecnie żadnego konkretnego ugrupowania politycznego, które potrafiło by mądrze rządzić. Niestety u nas scena polityczna dzieli się na:
- ugrupowania krzykaczy oraz stawiających tylko
i wyłącznie na wątek historyczno-patriotyczny. Niestety zapominają oni bardzo o wątku ekonomicznym,
-ugrupowania zamiatających wszystko pod dywan i mających
w poważaniu zarówno patriotyzm jak i sferę ekonomiczną.
Drugą część stanowi fakt, że mimo iż są jednostki, które pozytywnie wybijają się na tym tle "wiecznie niezadowolonych", nie potrafią się one połączyć większą wspólnotę, gdyż albo się boją albo są skutecznie tłumione przez ludzi wielbiących polskie piekiełko.
Moim zdaniem przydałaby się partia która potrafiłaby
w równym stopniu wprowadzać oraz nadzorować obywa wątki: ekonomiczny
i patriotyczny. A dodatkowo wykorzystała nasz potencjał militarny
(nie twierdzę, że jest on olbrzymi jednakże spokojnie moglibyśmy być państwem najemników i czerpać z tego korzyści pieniężne) byłoby naprawdę świetnie. A jeszcze gdyby udało się zmobilizować społeczeństwo do lepszej i życzliwszej atmosfery byłoby wręcz idealnie. Czego sobie jak i Wam wszystkim życzę.
Wybaczcie mi tą polityczno- społeczną notkę ale musiałem to z siebie wyrzucić.
że potrafimy tylko narzekać jak to jest nam źle,a tych którym się udało coś osiągnąć sprowadzamy do parteru.
Szkoda, że tylko w obliczu tragedii narodowych potrafimy się zjednoczyć (pomijam tragedie w Smoleńsku, bo to nie było zjednoczenie tylko jeden wielki akt hipokryzji).
Narzekamy na polityków, a sami nic w tym względzie nie robimy by podnosić jakość naszego życia społecznego i kulturalnego.
Po części jest tak dla tego, że nie mamy obecnie żadnego konkretnego ugrupowania politycznego, które potrafiło by mądrze rządzić. Niestety u nas scena polityczna dzieli się na:
- ugrupowania krzykaczy oraz stawiających tylko
i wyłącznie na wątek historyczno-patriotyczny. Niestety zapominają oni bardzo o wątku ekonomicznym,
-ugrupowania zamiatających wszystko pod dywan i mających
w poważaniu zarówno patriotyzm jak i sferę ekonomiczną.
Drugą część stanowi fakt, że mimo iż są jednostki, które pozytywnie wybijają się na tym tle "wiecznie niezadowolonych", nie potrafią się one połączyć większą wspólnotę, gdyż albo się boją albo są skutecznie tłumione przez ludzi wielbiących polskie piekiełko.
Moim zdaniem przydałaby się partia która potrafiłaby
w równym stopniu wprowadzać oraz nadzorować obywa wątki: ekonomiczny
i patriotyczny. A dodatkowo wykorzystała nasz potencjał militarny
(nie twierdzę, że jest on olbrzymi jednakże spokojnie moglibyśmy być państwem najemników i czerpać z tego korzyści pieniężne) byłoby naprawdę świetnie. A jeszcze gdyby udało się zmobilizować społeczeństwo do lepszej i życzliwszej atmosfery byłoby wręcz idealnie. Czego sobie jak i Wam wszystkim życzę.
Wybaczcie mi tą polityczno- społeczną notkę ale musiałem to z siebie wyrzucić.
Zapraszam do przeczytania małej próbki moich pseudo wierszy. ;]
"Niewykorzystane szanse"
Krew na moim policzku,
samotna łza na Twoim…
Ale to nie ma znaczenia.
Wszystko jest złudzeniem.
Ludzie przychodzą i odchodzą.
Takie właśnie jest życie,
a ono składa się z szans…
Także tych niewykorzystanych.
„Gdy zamieszkamy”
Gdy zamieszkamy pod wspólnym dachem,
po latach chodzenia razem,
poznamy się od nowa.
I nie będzie to już pozycja godowa,
lecz w szranki do boju staniemy,
kto jaki status pierwszy zdobędzie
i litości w tej kwestii nie będzie.
Miłość ulotni się jak dym z papierosa
i pozostanie już tylko smak Tanatosa.
Wzajemnie krzyki uczucie zagłuszą
i o rozwód w bardzo krótkim czasie nas pokuszą.
Kopiowanie całości, lub fragmentu tekstu i wykorzystywanie przez czytelników, bez mojej wiedzy lub zgody, jest stanowczo zabronione.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
"Niewykorzystane szanse"
Krew na moim policzku,
samotna łza na Twoim…
Ale to nie ma znaczenia.
Wszystko jest złudzeniem.
Ludzie przychodzą i odchodzą.
Takie właśnie jest życie,
a ono składa się z szans…
Także tych niewykorzystanych.
„Gdy zamieszkamy”
Gdy zamieszkamy pod wspólnym dachem,
po latach chodzenia razem,
poznamy się od nowa.
I nie będzie to już pozycja godowa,
lecz w szranki do boju staniemy,
kto jaki status pierwszy zdobędzie
i litości w tej kwestii nie będzie.
Miłość ulotni się jak dym z papierosa
i pozostanie już tylko smak Tanatosa.
Wzajemnie krzyki uczucie zagłuszą
i o rozwód w bardzo krótkim czasie nas pokuszą.
Kopiowanie całości, lub fragmentu tekstu i wykorzystywanie przez czytelników, bez mojej wiedzy lub zgody, jest stanowczo zabronione.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
Tagi:
pseudo wiersze
wiersze
Zamieszczam ten film z dedykacją dla Promyczka i pozdrowieniami dla tych którzy uwielbiają jadać w McDonald's oraz innych fast foodach. ;)
Jakiś tydzień temu, może dwa jadąc pociągiem spotkałem kumpla z którym znamy się okolo 9 lat.
Jak to bywa powspominaliśmy stare czasy gdy to pracował w instytucji do której uczęszczałem na treningi jako dźwiękowiec. Obecnie pracuje dla siebie - jest dj-em i gra już w lidze światowej oraz ma zamiar wejść na rynek jako producent.
Najbardziej uderzyło mnie to, że odkąd opuścił poprzednie miejsce pracy i postawił całkowicie na swoja pasje jaką jest muzyka odżył i rozkwitł na całego. Fajnie jest zobaczyć i posłuchać jak człowiek potrafi opowiadać z pasją i zaciekawieniem o tym co kocha robić.
Zazdroszczę takim ludziom. Ja póki co tak nie potrafię miotam się od jednego zagadnienia do drugiego i nic z tego nie wynika. W każdym razie miło wiedzieć, że ludziom się udaje zwłaszcza znajomym.
***
Ostatnio rozmawiałem z moim ojcem na temat religii i moim podejściu do niej. Jego postawa gdy powiedziałem, że nie wierze i religia nie jest dla mnie jakimś brakującym ogniwem w mojej egzystencji, zaskoczyła mnie. Dlaczego? Ponieważ zagregował zupełnie inaczej niż się spodziewałem. W gruncie rzeczy temat wypłynął nie jako sam a, że nie było sensu już dłużej ukrywać mojej postawy powiedziałem mu jakie jest moje podejście. Ktoś zapyta, a czemu to ukrywałeś? No cóż mnie i mojego ojca dzieli przepaść co najmniej dwupokoleniowa (w tym roku osiągnie wiek 71 lat, a ja 22). I z tego właśnie powodu że on wierzy oraz wieku nie chciałem mu robić przykrości. I gdy już się dowiedział spytałem się czy ma do mnie żal lub jest mu przykro.
On stwierdził, że nie i będzie się tylko zastawiał dlaczego ja nie wierze i co do tego doprowadziło.
I nie jestem ateistą jeśli ktoś pyta. Przynajmniej nie w standardowym rozumieniu tego terminu, dlatego, że obecnie ateizm przeradza się w kolejną religię (i co najgorsze nie jest neutralny, a coraz bardziej agresywny wobec innych religii czym moim zdaniem upodabnia się do fundamentalizmu islamskiego, a nie o to w tym chodzi). Ja staram się żyć według pewnej wypracowanej przez siebie filozofii, która dużo czerpie z kultury samurajskiej.
W sumie w ostatnich dniach powróciłem do tej oraz paru innych przeprowadzonych z moim ojcem rozmów i stwierdziłem, że nasze relacje zmienił się na lepsze . Nie to że kiedyś był gorsze ale były na innym poziomie. Teraz praktycznie mogę szczerze z nim pogadać na każdy temat i mniej jest pretensji i więcej wzajemnego zrozumienia do przedstawianych przez nas obu stanowisk.
Ps.Tutaj macie link do muzyki jaką tworzy kolega wspomniany w tej notce
Jak to bywa powspominaliśmy stare czasy gdy to pracował w instytucji do której uczęszczałem na treningi jako dźwiękowiec. Obecnie pracuje dla siebie - jest dj-em i gra już w lidze światowej oraz ma zamiar wejść na rynek jako producent.
Najbardziej uderzyło mnie to, że odkąd opuścił poprzednie miejsce pracy i postawił całkowicie na swoja pasje jaką jest muzyka odżył i rozkwitł na całego. Fajnie jest zobaczyć i posłuchać jak człowiek potrafi opowiadać z pasją i zaciekawieniem o tym co kocha robić.
Zazdroszczę takim ludziom. Ja póki co tak nie potrafię miotam się od jednego zagadnienia do drugiego i nic z tego nie wynika. W każdym razie miło wiedzieć, że ludziom się udaje zwłaszcza znajomym.
***
Ostatnio rozmawiałem z moim ojcem na temat religii i moim podejściu do niej. Jego postawa gdy powiedziałem, że nie wierze i religia nie jest dla mnie jakimś brakującym ogniwem w mojej egzystencji, zaskoczyła mnie. Dlaczego? Ponieważ zagregował zupełnie inaczej niż się spodziewałem. W gruncie rzeczy temat wypłynął nie jako sam a, że nie było sensu już dłużej ukrywać mojej postawy powiedziałem mu jakie jest moje podejście. Ktoś zapyta, a czemu to ukrywałeś? No cóż mnie i mojego ojca dzieli przepaść co najmniej dwupokoleniowa (w tym roku osiągnie wiek 71 lat, a ja 22). I z tego właśnie powodu że on wierzy oraz wieku nie chciałem mu robić przykrości. I gdy już się dowiedział spytałem się czy ma do mnie żal lub jest mu przykro.
On stwierdził, że nie i będzie się tylko zastawiał dlaczego ja nie wierze i co do tego doprowadziło.
I nie jestem ateistą jeśli ktoś pyta. Przynajmniej nie w standardowym rozumieniu tego terminu, dlatego, że obecnie ateizm przeradza się w kolejną religię (i co najgorsze nie jest neutralny, a coraz bardziej agresywny wobec innych religii czym moim zdaniem upodabnia się do fundamentalizmu islamskiego, a nie o to w tym chodzi). Ja staram się żyć według pewnej wypracowanej przez siebie filozofii, która dużo czerpie z kultury samurajskiej.
W sumie w ostatnich dniach powróciłem do tej oraz paru innych przeprowadzonych z moim ojcem rozmów i stwierdziłem, że nasze relacje zmienił się na lepsze . Nie to że kiedyś był gorsze ale były na innym poziomie. Teraz praktycznie mogę szczerze z nim pogadać na każdy temat i mniej jest pretensji i więcej wzajemnego zrozumienia do przedstawianych przez nas obu stanowisk.
Ps.Tutaj macie link do muzyki jaką tworzy kolega wspomniany w tej notce
Krótkim rzutem na taśmę podsumowanie odchodzącego nam w niebyt roku 2009. To był STRASZNY rok, chyba najgorszy jak na razie w moim krótkim życiu.
(Chociaż kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia było nawet miło. Było.)
W każdym razie 2010 rok ma być lepszy ma być i już!
Z tej okazji życzę wszystkim żeby w 2010 nie brakowało Wam niczego, żebyście spełnili swoje wszystkie najskrytsze marzenia i żebyście mieli wiele fajnych przygód.
(Chociaż kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia było nawet miło. Było.)
W każdym razie 2010 rok ma być lepszy ma być i już!
Z tej okazji życzę wszystkim żeby w 2010 nie brakowało Wam niczego, żebyście spełnili swoje wszystkie najskrytsze marzenia i żebyście mieli wiele fajnych przygód.
Zapraszam wszystkich do obejrzenia świetnej serii Fight Quest, która pokazuje zmagania dwóch miłośników sztuk walki Jimmy’ego i Douga. Podróżują oni po świecie
i uczą się lokalnych sztuk walki w danym kraju. Ale co ja się będę rozpisywał zapraszam do oglądania!!!
Francja: Savate
Indonezja: Pentjak Silat
Tajlandia: Muay Thai
Chiny: Kung fu
USA: Kajukenbo
Izrael: Krav Maga
Brazylia: Jiu Jitsu
Meksyk: Boks
Filipiny: Kali
Japonia: Kyokushinkai Karate
Korea: Hapkido
i uczą się lokalnych sztuk walki w danym kraju. Ale co ja się będę rozpisywał zapraszam do oglądania!!!
Francja: Savate
Indonezja: Pentjak Silat
Tajlandia: Muay Thai
Chiny: Kung fu
USA: Kajukenbo
Izrael: Krav Maga
Brazylia: Jiu Jitsu
Meksyk: Boks
Filipiny: Kali
Japonia: Kyokushinkai Karate
Korea: Hapkido
Zapraszam Was do obejrzenia filmiku naszej sekcji Ryoku Dojo.
Obejrzyjcie i powiedzcie co o tym sądzicie.
Przy okazji ludzi z Rzeszowa i okolic serdecznie zapraszam na treningi. Zainteresowanych uczestnictwem w treningach odsyłam tutaj: Ryoku Dojo
"-To znaczy, że Pani Jesień przychodzi do drzew, a nie do ludzi, tak mamo?
-Tak, synku. Do ludzi przychodzi tylko Śmierć." - Mroczny Bies
Tak powrót, kolejny zresztą, tym razem po półrocznej przerwie... Pewnie myśleliście, że umarłem... ;]
Powiedzmy, że tak właśnie było...
Było ciężko i jest nadal.
Jednak dzisiaj, pokazało się światełko w tunelu.
I mam cholerną nadzieje, że wszystko przewróci się do góry nogami...
No to do napisania i poczytania cni ludkowie. : ]
-Tak, synku. Do ludzi przychodzi tylko Śmierć." - Mroczny Bies
Tak powrót, kolejny zresztą, tym razem po półrocznej przerwie... Pewnie myśleliście, że umarłem... ;]
Powiedzmy, że tak właśnie było...
Było ciężko i jest nadal.
Jednak dzisiaj, pokazało się światełko w tunelu.
I mam cholerną nadzieje, że wszystko przewróci się do góry nogami...
No to do napisania i poczytania cni ludkowie. : ]
Jeśli gra będzie tak samo dobra jak ten trailer to odkładam pieniądze na abonament. ;p I wiecie co? Wow ssie!!! ;p
Btw nawet nie wiecie jak mi się micha uśmiechnęła kiedy...
(tu możecie zgadywać w jakim momencie bo nie chce zdradzać treści trailera ;p).
Moja ludzka powłoka gnije zewnętrznie
i wewnętrznie...
Czuję ból, każdą komórka mego ciała.
Cierpię niewyobrażalne katusze duszy i umysłu.
Staję się stworem chaosu, przeklętą bestią, na której widok ludzie uciekają lub rzucają wyzwiska
z grymasem obrzydzenia na twarzy...
i wewnętrznie...
Czuję ból, każdą komórka mego ciała.
Cierpię niewyobrażalne katusze duszy i umysłu.
Staję się stworem chaosu, przeklętą bestią, na której widok ludzie uciekają lub rzucają wyzwiska
z grymasem obrzydzenia na twarzy...
Tagi:
chaos
1. Nie sprzeciwiaj się prawom tego świata.
2. Nie polegaj na niczym.
3. Nie czyń sobie radości
4. Myśl głębiej o sprawach świata, niźli o swoich własnych.
5. Nie miej pragnień przez całe życie.
6. Nie żałuj niczego.
7. Nie zazdrość innym tego co złe lub dobre.
8. Nie odczuwaj smutku przy rozstaniach.
9. Nie miej pretensji do siebie lub innych.
10.Nie poświęcaj się miłości.
11. Nie posiadaj rzeczy lubianych lub nielubianych
12. Nie pragnij domowego ogniska
13. Nie pragnij wykwintnego jadła.
14. Nie otaczaj się starymi sprzętami.
15. Nie wierz we wróżby, które cię dotyczą.
16. Nie gromadź w nadmiarze wojennego sprzętu,
ani sporządzonego ci na zamówienie.
17. Nie walcz z nadchodzącą śmiercią.
18. Na starość nie miej żadnych bogactw.
19. Czcij bogów i buddów, lecz nie polegaj na nich.
20. Poświęcaj życie, lecz nie honor i sławę.
21. Nigdy nie odstępuj sercem od zasad sztuki wojennej.
Miyamoto Musashi, Samotna droga - Dokugyōdō
2. Nie polegaj na niczym.
3. Nie czyń sobie radości
4. Myśl głębiej o sprawach świata, niźli o swoich własnych.
5. Nie miej pragnień przez całe życie.
6. Nie żałuj niczego.
7. Nie zazdrość innym tego co złe lub dobre.
8. Nie odczuwaj smutku przy rozstaniach.
9. Nie miej pretensji do siebie lub innych.
10.Nie poświęcaj się miłości.
11. Nie posiadaj rzeczy lubianych lub nielubianych
12. Nie pragnij domowego ogniska
13. Nie pragnij wykwintnego jadła.
14. Nie otaczaj się starymi sprzętami.
15. Nie wierz we wróżby, które cię dotyczą.
16. Nie gromadź w nadmiarze wojennego sprzętu,
ani sporządzonego ci na zamówienie.
17. Nie walcz z nadchodzącą śmiercią.
18. Na starość nie miej żadnych bogactw.
19. Czcij bogów i buddów, lecz nie polegaj na nich.
20. Poświęcaj życie, lecz nie honor i sławę.
21. Nigdy nie odstępuj sercem od zasad sztuki wojennej.
Miyamoto Musashi, Samotna droga - Dokugyōdō
A o to czego się nauczyłem na ostatnim treningu:
A tego chce się nauczyć:
A tego chce się nauczyć:






